Fantasy, czyli…

listopad 19, 2007

… czyli sorry, ale z wszystkiego się wyrasta. Stylistyka fantasty jest jednym z najpopularniejszych tematów książek, filmów, gier etc. Gimnazjaliści wracają ze szkoły, zrzucają kamasze, płaszcze, zdejmują rynsztunek, posilają się szybko w pobliskiej gospodzie, którą nie wiadomo czemu wszyscy nazywają kuchnią, idą do swojego legowiska i zasiadają na miękko wyścielonym łożu. And the show begins. Zaczytywanie się durnymi Tolkienami, Sapkowskimi, Jordanami czy innymi Dżordżami Martinami. Słuchanie Nightwisha i Manowara. Malowanie figurek do Warhammera, notoryczne odświeżanie stron dla fanatyków “gatunku”, oglądanie trylogii Jacksona, Ostatniego Smoka i powtorek Xeny. Ale to wszystko jest kurwa nudne.

Ja jebię, wszystkie te durne książki wyglądają tak samo. Elfy biegają z łukami, skaczą jak małpy po drzewach i śpiewają wesołe piosenki o lasach. Krasnoludy rżną swoje brodate koleżanki, każdego przeciwnika rozwalają toporem i jak najgorsze brudasy popierdalają w kopalniach w poszukiwaniu kawałka czegoś błyszczącego. Ludzie to cioty, siedzą pomiędzy jednymi i drugimi, wszyscy mają ich w dupie, więc knują i spiskują przeciwko całemu światu. Czarodzieje są mądrzy i wiedzą wszystko, narodzili się z magii, mają chorobę sierocą, biegają w kieckach i machają laskami. Smoki są złe, zjadają dziewice, zbierają skarby i siedzą w jaskini, czekając, aż przyjdzie pan kurwa błyszczący rycerz i je zapierdoli. Orki są głupie, ale mają skilla w walce, ogólnie robią za mięso armatnie “tego złego”, ale zawsze znajdzie jakiś ork-mastah, który napsuje krwi głównemu bohaterowi. Niemal każda jedna książka fantasy jest nieziemsko nudna, wtórna, beznadziejna i głupia. Tak samo filmy. Tak samo gry. O słuchaniu Nightwisha nie wspomnę, bo takich ludzi powinno się z miejsca rozstrzelać za skandaliczne zaniżanie społecznego wyczucia estetyki. Ile, pytam, ile można?

OK, rozumiem, wszyscy byliśmy dziećmi. Ja też gówniarzem będąc uwielbiałem Tolkiena i resztę tego stuffu. Ale z tego się do cholery wyrasta. Dlatego sformułujmy prawdę numer jeden: jeżeli masz więcej niż szesnaście lat i fascynujesz się fantasy – nie jesteś fajny. Nie jesteś, i pewnie długo nie będziesz, bo wygrzebanie się z tego bagienka zajmuje trochę czasu. Jak widzę dorosłych ludzi przebierających się na konwentach za orków, rycerzy czy inne dziwactwa, to mam pewne mimowolne odruchy. Od wymiotnych, przez tiki nerwowe, aż do przypadkowego pociągnięcia za spust. Nie można tak przecież. Dorośli ludzie są dorośli dlatego, że są dorośli. Nie dlatego, że mogą kupić fajki i piwo w sklepie. To potrafi średnio rozgarnięty trzynastolatek. Dlatego, że (w założeniu) dojrzeli już do pewnych spraw, pewne wstydliwe sprawy dzieciństwa zostawili za sobą. Nie walą w ukryciu konia, nie podniecają się tym, że można kupić flaszkę i się najebać, nie strzelają koleżankom gumkami od staników i do jasnej cholery, nie chodzą w zbrojach. Nie ratują w myślach królestw, nie walczą ze smokami i nie myślą, jak to fajnie byłoby żyć w jakimś magicznym świecie, gdzie faceci sie nie myją, laski nie golą nóg i wszyscy razem żrą brudnymi łapami z jednej miski.

To wszystko jest po prostu głupie. Smoków nie było, nie ma i nie będzie. Rycerze popierdalają w khaki-moro w Iraku i strzelają do cywili. Królowie wymarli, albo jeżdżą limuzynami i chodzą w garniturach. Wymarzone księżniczki zamknięte w najwyższej komnacie w najwyższej wieży okazują się być laskami, które nie postawiły się rodzicom i dają się trzymać pod kloszem, ergo muszą być nieziemskimi ciotami. Krasnoludy okazują się być ludźmi chorymi na karłowatość, a wesołe i radosne elfy organizują parady równości. To jest prawdziwy świat. There’s no fuckin’ magic.

Więc, moi kochani, odrzućcie miecz, zdejmijcie hełm, zostawcie Śródziemie w spokoju. Będzie już tej gównażerii.

Odpowiedzi: 63 do “Fantasy, czyli…”

  1. tulajca powiedział/a

    Możesz mnie końmi rozrywać, a zbroi i tak nie zdejmę!!
    Ha! Nigdy przenigdy nie podobało mi się fantasy. Zawsze mnie to, kurwa, nudziło nieziemsko. Powiem szczerze, że nie jestem pewna czy przeczytałam kiedykolwiek jakąkolwiek książkę do końca. W gry na pewno nie grałam. NajtFisza jak do tego wszystkiego dofastrygowałeś to nie wiem ni chuja, ale nie słuchałam nigdy takoż.
    Co nie zmienia faktu, że nie mam ochoty wyskoczyć na city w blond peruce i z modeliną na uszach :) .

  2. karo powiedział/a

    Haaaa przypomialo mi sie jak kiedys przez 2 tygodnie czytalam 15 stron jakiegoos hobbita czy innego krasnoluda i to by bylo na tyle. Kajtek zapuscil wlosy i maluje figurki robi plansze czyta o srodziemiach i kolekcjonuje drewniane miecze w domu. Ale ma 10 lat;p

  3. :-) powiedział/a

    haha jak to było Bart: Przygody krasnoluda Kur.. jakoś tak nieprawdaż? :P haha taaaa i że niby ty wtedy 16 lat miałeś :P haha :P noooo nie wiem nie wiem, a kto ganiał do pani prof L. z prośba o zaopiniowanie :P nie żebym się śmiała że nie pamięta wół jak cielęciem był :P haha ale wydaje mi sie że w takim wypadku nie masz prawa besztać tych którzy nadal się w tym lubują (pomimo ze sama nie trawię tego gatunku)niezależnie od ich wieku. :] noooo to chyba na tyle :P

  4. w łóżku z licealistką powiedział/a

    :-) -> Miałem szesnaście lat. I mam na to dowody, a pomysł umarł tak szybko jak powinien. Następnym razem zanim zrobisz mi tu emot-choinkę najpierw sprawdź.

  5. shit-hot powiedział/a

    Bart bullshit!!!
    a Twoje wypociny na temat fantasy są piss poor!!!
    nie wypowiadaj się na tematy, których istoty nie znasz i nie oceniaj ludzi tak łatwo, bo Twoim zdaniem ten ich wyimaginowany świat, jest być może jedyną rzeczą, która pozwala im jakoś znieść chujostwo tego prawdziwego świata… ogónie rzecz biorąc w tym swoim bloczku przyjmujesz postawę raczaj błazna… obśmiewasz wszystko i wszystkich… i to ma być dorosłe? uśmieszkiem nie da się wszystkiego załatwić…
    w tym pierdolonym życiu potrzeba czegoś więcej, ale co ja tu będę gadać, pewnie i tak mnie wyśmiejesz…

  6. w łóżku z licealistką powiedział/a

    shit-hot -> Niedorosłym jest uciekanie przed “chujostwem tego prawdziwego świata” w świat bajek, jaszczurek, gejów i karłów. Smok nigdy nie przyleci ci z pomocą, jak będziesz miała problemy. Głównie dlatego, że nie istnieje.

    Istotą fantasy jest to, że jest strasznie wtórna i nudna. Jedną książkę – ok, można przeczytać. Ale nie dziesiątą, dwudziestą, setną…
    A mówi ci to ktoś, kto kiedyśtam potrafił powiedzieć obudzony w środku nocy co było wypisane na tronie w Minas Tirith. Co znaczy tyle, że wszyscy kiedyś byliśmy gówniarzami.

    Uśmiechem, do spółki z odpowiednią dozą sprytu i charyzmy można załatwić 90% rzeczy w życiu.

  7. ania powiedział/a

    A z tym to się akurat zgodzę w pełni. :)

    Ale Pratchetta lubię.

  8. shit-hot powiedział/a

    nie chodzi o uciekanie, ale o jakiś miły sposób tłumaczenia sobie tego całego gówna jakim jest życie nas wszystkich i każdego z osobna… Ty np uciakasz się w swoje lansiarstwo i obśmiewanie – to Twój sposób, moim jest fantasy, bo mogę momentami sobie Ciebie porównać do takiego szpetnego orka i jest mi weselej…
    wszystko ma swój punkt odniesienia i nie jest tak, że fantasy jest kompletnie wyssane z palca, bo wszystko co nieistniejąc istnieje na tym świecie ma w sobie coś (w naszym rozumieniu) realnego…

  9. w łóżku z licealistką powiedział/a

    Ania -> Pratchett to nie fantasy, to prawdziwy świat w krzywym, dyskowym zwierciadle. Też bardzo Terry’ego lubię, przede wszystkim za brytyjskie poczucie humoru i umiejętność sklecenia całkiem niezłej fabuły. Vide chociażby stricte kryminalne książki o Straży.

    shit-hot -> “nie chodzi o uciekanie, ale o jakiś miły sposób tłumaczenia sobie tego całego gówna jakim jest życie nas wszystkich i każdego z osobna…” Naucz się lubić życie, bo generalnie jest zajebiste. Wtedy zniknie potrzeba tłumaczenia sobie czegokolwiek za pomocą smoków i wiedźminów. Co nawet brzmi absurdalnie.

    “bo mogę momentami sobie Ciebie porównać do takiego szpetnego orka i jest mi weselej…” Grroar, gondorskie ścierwo. Nie dziękuj.

    “wszystko ma swój punkt odniesienia i nie jest tak, że fantasy jest kompletnie wyssane z palca, bo wszystko co nieistniejąc istnieje na tym świecie ma w sobie coś (w naszym rozumieniu) realnego…” A to przepraszam, ale musisz mi wytłumaczyć. Bo fraza “Wszystko co nieistniejąc istnieje na tym świecie ma w sobie coś realnego.” jest dla mnie zbyt mistyczna, żeby chociaż próbować ją zrozumieć.

  10. shit-hot powiedział/a

    nieistniejące = fantasy
    istnienie = rzeczywistość
    wg Ciebie fantasy to bajki kompletnie nieegzystujące w realności a przecież fantasy jest w zbiorowej świadomości, więc względniue istnieje,
    a jeśli chodzi o tę cząstkę realności to wytłumaczyć to można na schemacie plotki – w każdej plotce jest cząstka prawdy…
    życie nie jest generalnie zajebiste a każdy kto tak twierdzi jest albo obłudnym kłamcą albo nadzianym, zaspokojonym i beztroskim kolesiem który z braku lepszych zajęć tworzy swoją nielogiczną filozofię

  11. sieka powiedział/a

    Kolejny pseudokontrowersyjny post w wykonaniu bartka niezalalterantyjournalist.
    A ja propnuje poszukac hobby. Jeden lubi nie istniejace smoki a drugi zapieprzac z kijem za miliard zlotych po polu golfowym. Proponuje napisac raz na miesiac ciekawy tekst a nie pierdolic farmazonami co trzeci dzien…
    A tak serio to tez tak uwazam ale dla zachowania tolerancji nie powiem komus ze bieganie w zbrojach to dziecinada, tak samo jak to ze spuszczanie sie na komorki albo walnie pesudo artystycznych fotek kropel wody jes glupie

  12. w łóżku z licealistką powiedział/a

    shit-hot -> W zbiorowej świadomości jest też Dragon Ball, Pokemony i Harry Potter. Mam przez to wierzyć w smocze kule, zbierać małe gryzonie nawalające we wszystko piorunami i wybierać się po wakacjach do Hogwartu?

    Odniesienie fantasy do plotek nie ma sensu, ponieważ, o ile hipotetyczna Ewa mogła się ruchnąć z hipotetycznym Michałem, o tyle hipotetyczny smok nie mógł przylecieć i zeżreć na śniadanie hipotetycznej dziewicy, gdyż ani jedno, ani drugie nie istnieje. Fail, try again.

    Z dwóch podanych przez ciebie opcji wybieram nadzianego kolesia. Chociaż obłudny kłamca też nieźle brzmi. Obaj poradzą sobie w życiu lepiej, niż czytające durne książki, nafaszerowane ideologiami, umartwiające się total-niezal-wege-bunt-alter-emo jednostki.

    Filip -> Jasne, Panie Tolerancja. :P

  13. tulajca powiedział/a

    Bartek! Wiem, że trudno ci w to uwierzyć, ale hipotetyczna dziewica istnieje!

  14. pan fanfaron powiedział/a

    Jakkolwiek nie znoszę fantasy, tak w pełni cieszy mnie istnienie ludzi takich jak shit-hot. Nie za zamiłowanie do fantastyki, a za postawę i ocenę całej tej szopki. Gratuluję odwagi, bo na tym blogu wszystko, co wypowiedziane przeciw autorowi tychże mega-wyjebistych wywodów ( ahh nie daj Bóg! ) kończy się publicznym zbesztaniem, nie ważne czy słusznie, byle była kontra, momentami żałosna jak chuj.

  15. w łóżku z licealistką powiedział/a

    tulajca -> W zbiorowej wyobraźni? :)

  16. w łóżku z licealistką powiedział/a

    pan fanfaron -> Ahhh, goood, your anger makes me stronger. Także dzięki wam, agresorzy, przekroczyłem dzisiaj 1000 wizyt na blogu i wywindowałem na czołowe miejsca w wordpress’owych i google’owych rankingach. Dziękuję!

    Besztam tylko tych, którzy nie potrafią uargumentować swoich racji, a twardo starają się prowadzić merytoryczną dyskusję. Sory, sami się na to piszą. Jak ktoś rzuci mi konkretny, sensowny argument na to, że wiara w smoki i orki ma sens, to sam pewnie zacznę w nie wierzyć. Więc czekam.

  17. pstryk! powiedział/a

    przed kim ty sie bartek w ogóle zgrywasz? I charyzmy u ciebie za grosz, bo masz niepewne spojrzenie. Wiec nie wmawiaj sobie tego bo wyjdziesz na wiekszego głupka niz jesteś.

  18. w łóżku z licealistką powiedział/a

    pstryk -> Wysyp anonimów zawsze sprawia autorowi przyjemność, bo tylko ktoś, kto czuje, że pieprzy bez sensu boi się podpisać pod swoją wypowiedzią. Dziękuję jeszcze raz.

    Zgrywać się nie muszę, choć podobno człowiek najłatwiej przyswaja wiedzę i zaczyna rozumieć fakty, kiedy wykładowca/nauczyciel/podręcznik stosuje przystępną formę. Na przykład ucieka się do przerostu treści nad formą, dowcipkując i zgrywając się przekazuje pewne konkretne pouczenia.

    To czy jestem charyzmatyczny na szczęście nie tobie oceniać. Wiem, co już w życiu ugrałem i ile razy pewne skille mi się przydały. To wystarczy.

  19. shit-hot powiedział/a

    nie pierdol, że uwierzysz (Ty w nic nie wierzysz poza sobą samym), bo wszelka argumentacja i tak skończy się publicznym linczem z Twojej strony… to już nawet nie chodzi o temat fantasy, uganianie się (Twoim zdaniem) za dziecinnymi mrzonkami, Ty po prostu nie potrafisz przyjąć do wiadomości samego faktu, że ktoś ma inne zdanie niż Twoje, o jego słuszności nie wspomnę…

    naucz się oddzielać ziarno od plew – są arcydzieła i kompletny kicz – poruszający lothr i beznadziejny star trek,
    możesz się nie zgadzać z czyimiś poglądami, wierzeniami, zainteresowaniami, ale do cholery nie znaczy to, że tylko Ty masz racę

    ja przynajmniej potrafię robić swoje nawet pod gradem oplwań i biczowań i nie wyrzekam się swoich przekonań w zależności od podmuchu wiatru, może moja fascynacja fantasy wydaje Ci się dziecinna but it’s your opinion
    myślisz tak bo mnie nie znasz i nie próbujesz tego zmienić, bo się boisz co ludzie powiedzą
    ot co

    pan fanfaron -> dzięx za poparcie

  20. w łóżku z licealistką powiedział/a

    shit-hot ->
    “nie pierdol, że uwierzysz”
    Jeżeli przedstawisz RACJONALNY, SENSOWNY i KONKRETNY argument, że takie uganianie się ma rację bytu, to zmienię zdanie. Wszystko w twoich rękach.

    “Ty w nic nie wierzysz poza sobą samym”
    Takie moje prawo.

    “Ty po prostu nie potrafisz przyjąć do wiadomości samego faktu, że ktoś ma inne zdanie niż Twoje, o jego słuszności nie wspomnę…”
    Ależ ja doskonale rozumiem (ergo – przyjmuję do wiadomości) fakt, że masz inne zdanie. A, że uważam je za głupie – to już zupełnie inna sprawa.

    “naucz się oddzielać ziarno od plew – są arcydzieła i kompletny kicz”
    Problem w fantasy polega na tym, że i jedne i drugie są o tym samym, mają podobne okładki i napisali je wyglądający similiar starzy, brodaci kolesie.

    “poruszający lothr”
    Władca Pierścieni zajmuje u mnie jedno z wyższych miejsc w szeroko pojętej klasyfikacji nudy. Dwóch małych kolesi idzie przez świat, żeby wrzucić pierścień do dziury, na końcu im się udaje i wszyscy są szczęśliwi. Widziałaś kiedyś prostszy pomysł na książkę? Pomijam już fakt, że bohaterowie u Tolkiena są bezbarwni i pozbawieni jakiegokolwiek charakteru. Nie potrafią prowadzić dialogów (żaden normalny człowiek nie byłby w stanie rozmawiać w ten sposób), nie potrafią o siebie zadbać, ale musi im się udać, więc im się udaje. Poza tym te przeciągnięte opisy wszystkiego dookoła mnie dobijają. Że o wszechobecnym patosie nie wspomnę.

    “beznadziejny star trek”
    No co ja mogę, że sama kręcisz na siebie bicz? Star Trek ma tyle do fantasy, co McDonald’s do zdrowego żarcia. Odróżniaj gatunki. Fantasy nie jest równoznaczne z science-fiction, co właśnie zasugerowałaś. Te dwa klimaty leżą od siebie baaardzo daleko.

    Poza tym, czy we LotR jest chociaż jedno zdanie, które zbliża się poziomem do klingońskiego powiedzenia “Revenge is a dish best served cold”? Albo czy którykolwiek amerykański prom kosmiczny został nazwany Minas Tirith? Vide Enterprise oczywiście. Albo czy ktokolwiek normalny będzie cytował w języku codziennym Legolasa? A kwestia Kirka “Beam me up, Scotty” przyjęła się bez niczego. Więc Star Treka zostaw w spokoju.

    “możesz się nie zgadzać z czyimiś poglądami, wierzeniami, zainteresowaniami, ale do cholery nie znaczy to, że tylko Ty masz racę”
    Ale nikt tu nawet nie stara się mi udowodnić, że nie mam. Wyzwiska i argumenty z dupy ain’t the way.

    “ja przynajmniej potrafię robić swoje nawet pod gradem oplwań i biczowań i nie wyrzekam się swoich przekonań w zależności od podmuchu wiatru”
    Wielu ludzi twardo trzymało się głupich przekonań. Historia uczy, że umierali bardzo młodo.

    “myślisz tak bo mnie nie znasz i nie próbujesz tego zmienić, bo się boisz co ludzie powiedzą”
    Staramy się jechać nisko widzę. Ale to ciągle nie jest metoda.

  21. Martyna powiedział/a

    “tylko ktoś, kto czuje, że pieprzy bez sensu boi się podpisać pod swoją wypowiedzią” – brawo Bart. Ta wypowiedzia jasno udowodniles, ze pierdolisz bez sensu.

  22. w łóżku z licealistką powiedział/a

    Martyna -> Hmm? Mówiłaś coś? O jakimś nieistniejącym blożku kogoś, kto nie wytrzymał presji?

  23. Martyna powiedział/a

    A kto tu mówi o niewytrzymywaniu presji? Po prostu ja nie jestem stworzona do prowadzenia bloga.
    I chcialam Ci przypomniec, ze to wlasnie na nim udowodniles, ze “pieprzysz bez sensu”.

  24. asiamejsak powiedział/a

    bawia mnie tacy ludzie jak Ty, ktorym wydaje sie ze zjedli rozum wszelki. pozujacy na cynikow. buntujacy sie przeciw wszystkim i wszystkiemu. buntujacy sie nawet przeciw samemu buntowi.pozowanie na oryginalnosc juz nie jest oryginalne Barthushiu, bo jest po prostu smieszne. skoro samemu sie nie ma recepty na zycie i nie ma sie czym zablysnac, staje sie z boku, wspina na wysoka wieze i z pozycji medrca ktory zjadl kazdy kawalek wiedzy krytykuje wszystkich i kazdego. doroslosc moj drogi to umiejetnosc bycia dzieckiem, i mieddzy innymi przebierania sie za rycerza lub orka bez wstydu. i nie tlumaczenie sie z niczego nikomu, bo samemu zna sie swoja wartosc. czego i tobie misiu pierzasty szczerze zycze. w jednym sie zgadzamy: czas dorosnac i dosyc juz tej gownazerii.

    acha: jednym z atrybutow doroslosci jest umiejetnosc akceptowania upodoban innych: tego co ogladaja, czytaja i sluchaja. podejscie ze ‘ja z tego juz wyroslem’ jest smieszne. i dziecinne wlasnie. wiec: przestan zakladac za duze spodnie po kuzynie czy wujku, ubierz wlasne i dorosnij, skoro tak bardzo tego chcesz. czego Ci szczerze zycze.
    i tu już nie rozchodzi się o chorego piotera, Tolkiena, star treka czy mistrza Yodę. Chodzi o to, ze jak Ci juz powiedzialam, Twoja wolność kończy sie tam, gdzie zaczyna moja. Wiec swoje wywody wszelakiej merytoryki pozbawione zostaw dla siebie i wszyscy beda zadowoleni i szczęsliwi a w Śródziemiu zapanuje spokój. :)
    a propos… skrafał ma jakoś wordpressa i nie szczeka jak Ungolianta, do któej z dziką chęcia Cie mogę porównać i bardzo żałuję, iż nie wiesz któż to taki i będziesz mieć chociaż odwagę sie do tego przyznać, prawda?:) czasami warto mieć respekt do Tolkiena bo on takich szczeniaczków jak Ty jadł na śniadanie:)

  25. hahahahha powiedział/a

    Głupi to Ty jesteś. Setki językoznawców i specjalistów analizuje Tolkiena, w którym odnajdują wielopłaszczyznowość światów i wiele nawiązań do religii. Symbolizm tej książki jest bardzo głęboki i trudny, ale jak idiota ma to rozumieć. Kiedy czyta się ta książkę w wieku 12 lat to rozumiem że może to być bajka, ale ile Ty stary masz lat!? Nie obrażaj bezmyślnie kogoś kto władał 30 językami! Człowieku… a co powiesz o hybrydowej konstrukcji i wielorakiej jakości multiwszechświatów!? Pewnie nie masz pojęcia o czym mowa. Podsumowując jesteś śmieszny i spłycasz sprawę bo po prostu nie jesteś tego w stanie pojąć!!!!!!!!!!!!

  26. tulajca powiedział/a

    Ohoho! Hardkorowy przeskok przyznam szczerze. Bart jak się z nim nie zgadzasz reaguje jak rottweiler – to fakt, jakkolwiek nie rozumiem jak daliście radę przejść z fantasy na Barta samego w sobie?
    Aaale! Kłótnie internetowe są grołi i kul, także wszyscy jesteśmy zajebiści.
    A ja nie popieram żadnej ze stron, bo z jednej strony z Bartoszem istotnie nie da się dyskutować, no jak grochem o ścianę, kurwa, więc ja już nawet nie podejmuję próby, z drugiej zaś osobiście nie przepadam za fantasy w żadnej formie. Nie popieram takoż prania brudów na oczach milionów.
    Ale generalnie chuj z tym wszyscy mamy mood swingsy ja mam dzisiaj taki ogólnie dość chujowy ze wskazaniem na rozlazłość.
    Jakże piękny jest świat ze względu na różnicę poglądów między ludźmi! Ale “nie tak agresywnie, panie redaktorze”, bo wam żyłka pęknie dziubaski.
    Do ałtora: ty sprzedajna dziwko:D

  27. Tomas - mistrz chmielungoznastwa! powiedział/a

    Na moje wszechmocne oczko, koles ma problemy ze sobą ,po jego wypowiedziach wnioskuje, ze bolą go niektóre kwestie w dodatku jest nadpobudliwy, zioła może niech pije, relanium? No i na koniec stwierdzam iż jest empty w środku, bo porusza takie tematy które raczej są przeznaczone dla ludzi o wyższym ilorazie inteligencji niż 0 :D Rozumiem można czegoś nie lubić, nie trawić ale żeby tak nadmiernie krytykować? Słaby rozwój intelektualny przyczynia się do tak destruktywnych i płytkich wypowiedzi. Moje zdanie ;];]

  28. w łóżku z licealistką powiedział/a

    asiamejsak ->
    “bawia mnie tacy ludzie jak Ty”
    Bawią mnie tacy ludzie jak ty.

    “ktorym wydaje sie ze zjedli rozum wszelki”
    Którzy nie mają własnego zdania.

    “pozujacy na cynikow.”
    Pozujący na idealistów.

    “buntujacy sie przeciw wszystkim i wszystkiemu. buntujacy sie nawet przeciw samemu buntowi”
    Obecnie nie ma już buntu i buntowników, odsyłam do pierwszej notki i komentarzy pod nią, tudzież umiejętności czytania ze zrozumieniem.

    “pozowanie na oryginalnosc juz nie jest oryginalne Barthushiu, bo jest po prostu smieszne.”
    Takoż pozowanie na idealistę. Z tym, że tu dochodzi jeszcze +10 do żałości, oraz -10 do wszystkich skilli życiowych.

    “skoro samemu sie nie ma recepty na zycie”
    A skąd taki wniosek?

    “nie ma sie czym zablysnac”
    Czyżby?

    “staje sie z boku, wspina na wysoka wieze i z pozycji medrca ktory zjadl kazdy kawalek wiedzy krytykuje wszystkich i kazdego”
    Nie każdego. Tylko idiotów i idiotyczne zachowania.

    “doroslosc moj drogi to umiejetnosc bycia dzieckiem, i mieddzy innymi przebierania sie za rycerza lub orka bez wstydu. ”
    Też kiedyś tak myślałem. Co znaczy, że jeszcze daleka droga przed tobą. Jak chcesz, to przebierz się z ojcem za orki i biegajcie po mieście. Ja się z przyjemnością pośmieję.

    “nie tlumaczenie sie z niczego nikomu, bo samemu zna sie swoja wartosc.”
    Właśnie mi się tłumaczysz.

    “czas dorosnac i dosyc juz tej gownazerii.”
    Możesz zacząć od jutra.

    “acha”
    Aha.

    “podejscie ze ‘ja z tego juz wyroslem’ jest smieszne. i dziecinne wlasnie.”
    Nie tak dziecinne, jak wiara w smoki i elfy.

    “przestan zakladac za duze spodnie po kuzynie czy wujku, ubierz wlasne i dorosnij”
    To metafora, czy sugestia?

    “Wiec swoje wywody wszelakiej merytoryki pozbawione”
    Akurat na merytoryczną zawartość moich wypowiedzi narzekać nie można, przekazują konkretną treść, czy ci się to podoba czy nie.

    “skrafał ma jakoś wordpressa i nie szczeka jak Ungolianta”
    Robię tyle co on. Umieszczam link w opisie. To wy tu wchodzicie i szczekacie.

    “do któej z dziką chęcia Cie mogę porównać i bardzo żałuję, iż nie wiesz któż to taki i będziesz mieć chociaż odwagę sie do tego przyznać, prawda”
    Zawsze mogę sprawdzić w Wiki i się zgrywać, ale to byłoby nieuczciwe. Poza tym – szczerze wątpię czy taka wiedza będzie mi kiedykolwiek potrzebna w życiu.

    “czasami warto mieć respekt do Tolkiena bo on takich szczeniaczków jak Ty jadł na śniadanie”
    Nigdzie nie napisałem, że Tolkien był głupi, bądź nie mam do niego szacunku jako do osoby. Miał niezłe wykształcenie, sporą wiedzę etc. Ale Władca Pierścieni jest nieziemsko nudny i nic tego nie zmieni.

    hahahahha ->
    “Głupi to Ty jesteś.”
    Miło poznać.

    “Setki językoznawców i specjalistów analizuje Tolkiena, w którym odnajdują wielopłaszczyznowość światów i wiele nawiązań do religii.”
    Co oznacza tyle, że niektórym się nieźle w życiu nudzi.

    “Symbolizm tej książki jest bardzo głęboki i trudny, ale jak idiota ma to rozumieć. ”
    Szczerze? Mam ten symbolizm w dupie. Wolę poczytać naprawdę wartościowe i sensowne książki, które sprawiają przyjemność samym czytaniem ich, a nie milionami godzin analizowania treści i zgadywania “Co autor miał na myśli?” tudzież “Czy Sauron był Żydem?” Książka powinna sprawiać niekłamaną przyjemność odbioru. A nie zmuszać do przekopywania encyklopedii w poszukiwani ukrytych po trzykroć odniesień.

    “Kiedy czyta się ta książkę w wieku 12 lat to rozumiem że może to być bajka, ale ile Ty stary masz lat!?”
    18.

    “Nie obrażaj bezmyślnie kogoś kto władał 30 językami! ”
    Nigdzie nie obraziłem Tolkiena jako osoby. Zlewam się tylko z jego książki i podniety, jaką wywołuje w niedojrzałych emocjonalnie osobach.

    “Człowieku… a co powiesz o hybrydowej konstrukcji i wielorakiej jakości multiwszechświatów!?”
    O, widzę, że ktoś się zgrywa na intelektualistę, patrzcie, używam trudnych wyrazów, jestem zajebista. Pseudo-intelektualny bełkot zawsze wywołuje u mnie szeroki uśmiech. Powiem pokrętnie, że mam co do tego ambiwalentne odczucia. Przesadna egzaltacja moich doznań co do hybrydowej konstrukcji mogła by źle odbić się na mojej psychice.

    “Podsumowując jesteś śmieszny i spłycasz sprawę bo po prostu nie jesteś tego w stanie pojąć!!!!!!!!!!!!”
    Wolę pojmować inne rzeczy. Tudzież pośmiać się z krzykaczy, których idealny przykład sobą prezentujesz. To jest dopiero śmieszne.

  29. w łóżku z licealistką powiedział/a

    Tomas ->
    “koles ma problemy ze sobą”
    Nie narzekam. Ci, na których mi zależy też nie. Większość wypowiadających się tu krzykaczy też nie. Jakiś dzień taki.

    “po jego wypowiedziach wnioskuje, ze bolą go niektóre kwestie”
    Bolą jak bolą. Raczej smucą. Zawsze chciałem nieść misję pomocy bliźnim, edukacyjno-wychowawczą. A, że lud oporny, to i misja trudna, i świętej cierpliwości wymaga.

    “jest empty w środku, bo porusza takie tematy które raczej są przeznaczone dla ludzi o wyższym ilorazie inteligencji niż 0″
    Możesz wyjaśnić powyższe zdanie? Bo mam problem z analizą. Wychodzi na to, że każdy, kto ma wyższy iloraz inteligencji niż 0 porusza takie tematy, a wszyscy mamy, więc, idąc twoim tokiem rozumowania, jest to pochwała. Chyba, że coś źle zrozumiałem? Ale co do tego ma to “empty w środku”? Formułowanie swoich myśli to też sztuka.

    “Rozumiem można czegoś nie lubić, nie trawić ale żeby tak nadmiernie krytykować?”
    Napisanie: “Fantasy jest pozbawiona sensu, nie powinniście tego czytać.” Sprawiłoby, że prawdopodobnie nie znalazłbyś tego bloga. A tu proszę, i powiedziałem, co chciałem powiedzieć, a i temat jest sformułowany tak, że przyciąga ludzi. Idealnie.

    “Słaby rozwój intelektualny przyczynia się do tak destruktywnych i płytkich wypowiedzi.”
    Nie uskarżam się przesadnie, ludzie naprawdę oceniający moje prace pisemne i ustne również.

  30. marian powiedział/a

    ty nonkonformisto!

    J.R.R.Tolkien był bardzo mądrym człowiekiem

    bartek = bunt:>

  31. marian powiedział/a

    tak wiem buntowników nie ma

  32. mojblog powiedział/a

    Odnoszę wrażenie, że ktoś Ci amputował wyobraźnię… albo jeszcze grają w Tobie hormony. Dorośniesz – zrozumiesz. Czego Ci życzę.

  33. hahahahha powiedział/a

    Jak widzę jedyne co potrafisz odpowiedzieć to atakować, wiec atakuj sobie jak chcesz. Ale ciekawa jestem jakie książki są dla ciebie wartościowe. Widzę, że masz ogromne problemy ze swoją seksualnością Chłopczyku, wiec pewnie coś w stylu bajek Andersena. “Pseudo-intelektualny bełkot zawsze wywołuje u mnie szeroki uśmiech.” :) popatrz a mnie śmieszy, zgrywanie samotnika i cynika. To nie jest cynizm Chłopczyku, to gorycz sie z ciebie wylewa i stajesz sie przez to nie buntownikiem, ale jednym z miliona takich samych. Nie mówiąc już o potrzebie wyrażenia siebie pisząc “kurwa” co 5? słowo? Czujesz sie wtedy jak w domu czy co? :) myślę wiec że dałam ci teraz dużo radości Chłopczyku bo masz szansę mnie poobrażać a przecież chyba taki masz cel. Na koniec “Książka powinna sprawiać niekłamaną przyjemność odbioru.” <- i jak po czymś takim oczekiwać inteligencji hahahahahahahhaahhahahahaahhahahahahahahaha
    hahahahhahahahhahahahahahahahahahahahahahha
    hahahahahahahahahahahhaahahahahahahahahhaha

  34. hauser powiedział/a

    Powiedz mi Chlopczyku, co czytasz?

  35. w łóżku z licealistką powiedział/a

    hahahahha ->
    “Jak widzę jedyne co potrafisz odpowiedzieć to atakować”
    Popatrz na swoje komentarze, może rozwiążesz zagadkę: dlaczego.

    “Ale ciekawa jestem jakie książki są dla ciebie wartościowe.”
    Dobre.

    “Nie mówiąc już o potrzebie wyrażenia siebie pisząc “kurwa” co 5? słowo”
    Przekleństwa we współczesnym świecie stały się już środkiem stylistycznym, służącym podkreśleniu pewnych faktów, wzmocnieniu wydźwięku wypowiedzi.

    “myślę wiec że dałam ci teraz dużo radości Chłopczyku bo masz szansę mnie poobrażać a przecież chyba taki masz cel.”
    Myślę, że rzucenie w tym miejscu tekstem “Twoja Stara” pasowałoby idealnie, ale się powstrzymam. Nie mam zamiaru nikogo obrażać. Oddzielaj ludzi od zachowań. Krytykuję te drugie.

    Pominąłem odpowiedzi na kwestie wyjaśnione wcześniej.

    hauser -> W ostatnim czasie, pomijając lektury szkolne, czytałem m.in. Mishimę, Oe, Dazai’ego, na bieżąco kolejne Pratchett’y, Szołochowa/Kriukowa (ciężko zgadnąć, co jest czyje), Pamuka, Masłowską i Kapuścińskiego. Pewnie o czymś zapomniałem, musisz mi wybaczyć.

  36. markiza powiedział/a

    Pierre Ambroise François Choderlos de Laclos był Klingonem? Nowość.

  37. w łóżku z licealistką powiedział/a

    markiza -> Powiedz to Quentinowi Tarantino. Cytat z de Laclosa pewnie byłby zapomniany, gdyby nie Star Trek. W ten sposób zaistniał w zbiorowej świadomości – i nawet wybitny reżyser tak go przedstawia.

  38. hauser powiedział/a

    Tak sobie przeczytalem ta notke raz jeszcze. i jeszcze raz.
    i przy trzecim czytaniu zaczalem ziewac. bo jest nudna.
    po prostu.
    owszem – technicznie niezla, ale tresciowo nudna.
    no ale jesli ktos nie ma innych problemow, a podstawowa ambicja i nadrzednym celem w zyciu jest udowodnienie calemu swiatu, ze orki i czarodzieje nie istnieja – to zdrowia zycze i trudno oczekiwac czegos wiecej…

  39. samhina powiedział/a

    Wiesz co Chłopcze? Zadziwiasz mnie. Z jednej strony nie napisałeś niczego nowego ani inteligentnego, a z drugiej podałeś to w takiej formie, że ludzie sie emocjonują. Pieprzysz głupoty, ale potrafisz wkurzyć ludzi tak, że robią z siebie coraz gorszych idiots. Jeśli chcesz możesz to potraktować jak komplement :]:]ale nie radze.

  40. ania powiedział/a

    A mnie to śmieszy. Śmieszą mnie wasze komentarze. Może drodzy państwo wypowiecie się na temat fantasy a nie na temat osoby która napisala tą notkę?
    “koles ma problemy ze sobą” ^^

    Proponuję przedstawić autorowi (ja też chętnie posłucham) konkretne argumenty przeciw postawionej tezie: “Fantastyka jest dla dzieci”(?)
    Przecież twórcy tej notki/wpressa właśnie o to chodzi. Ma swoje, niewątpliwie odmienne przekonania, myslę, ze doskonale zdaje sobie sprawę że wzbudzą kontrowersję. I myślę, że takie głupie pieperzenie, że “koleś” jest gUpi, nieinteligentny etc. jest wlaśnie dziecinne. Bo każdy wykształcony człowiek, nie znający osobiście autora, po przeczytaniu tego co napisał nie mógłby Mu tego zarzucić.
    Udowodnijcie więc że fantasy nie jest be. Slucham.

  41. Martyna powiedział/a

    Droga Aniu. Hipotetycznie założę, że czytasz powieści kryminalne. To jest czysty przykład – proszę, nie zaperzaj się od razu, że ty czytasz co innego.
    Z chęcią sięgasz po kolejne pozycje Aghaty Christie. Uwielbiasz klimat panujący w tych książkach, wciąga Cię akcja, etc. Po przeczytaniu ostatniego słowa jeszcze długo nie możesz dojść do siebie i stwierdzasz, ze to jest genialne. I sięgasz po kolejną.
    Nie da się ot tak wytłumaczyć, dlaczego “fantasy nie jest be”. Nie jest be z tych samych powodów, dla których dla Ciebie be nie są powieści kryminalnie (hipotetycznie zakładając). I mogę tu wymyślać setki powodów, ale w pewnym momencie okaże się, ze większości z nich możesz użyć opisując twoje zamiłowanie do powieści kryminalnych.
    I mogę tu pisać dłuuuugie wywodu nt mojej miłości do fantasy. A autor powyższej notki i tak wytknie mi infantylizm bo “czas wreszcie dorosnąć”. I co z tego, że dzieła Mistrza sa dla mnie pozycja nr 1. Dla autora jest to ścierwo. Tyle, że gdybym tu napisała jasno, dlaczego fantasy nie jest złe i za co kocham ten gatunek, Autor najzwyczajniej w świecie by mnie zbluzgał. O to nam między innymi chodzi.

  42. w łóżku z licealistką powiedział/a

    Martyna -> Kolejny fail z waszej strony.

    1. Fabuła dowolnej powieści kryminalnej mogła się wydarzyć w rzeczywistości. Fabuła dowolnej powieści fantasy nie mogła.

    2. Czytelnicy powieści kryminalnych z reguły nie marzą o tym, żeby przenieść się do takiego czy innego wyimaginowanego świata. W przeciwieństwie do znakomitej większości czytelników fantasy.

    3. Czytelnicy kryminałów czytają o ludziach, morderstwach, przestępstwach, detektywach i policji. Czytelnicy fantasy czytają o smokach, magicznych wojnach, kradzieżach artefaktów i wojowniczych elfach.

    4. Fantasy jest bodaj najbardziej eklektycznym gatunkiem. Wtórnym, sztampowym, w którym bez końca wałkuje się to samo.

    Wymieniać tak mogę dużo dłużej, ale mi się już nie chce za bardzo.

  43. ania powiedział/a

    Przepraszam, ale mimo, że odbyłam z tym Panem “dyskusję” w związku z ostatnią notką, nie odnioslam wrażenia jakoby mnie zbluzgał, obrazil, czy cos w tym stylu. Myślę, że przekonać byłoby go trudno. Nadal trawa sobie w tym swoim przekonaniu, ze każda dziewczyna sprzedałaby się za milion dolarów. Mimo, ze tak nie jest. And that’s a fact. And I am real.
    Myślę ze autor, komentując nasze/wasze wypowiedzi nie chce nas obrazić. Raczej uświadomić nam, ze się mylimy.

    ps. Nie wiem, jak autor, ale ja zostałam przekonana. Mówiłeś, że ksiązka ma sprawiac przyjemność. I zgadzam się. Musze przyznać, ze jezeli komuś sprawia przyjemność czytanie fantasy, to newet jako 40latek niech sobie czyta Wiedźminy etc. Enjoy.

    Skończyłam.

  44. bulas powiedział/a

    . To co napisałeś świadczy o tym ,że jesteś bardzo dojrzały tak budujesz przepiękne zdania . Błagam napisz mi co mam zrobić żeby być „fajny” bo sobie z tym nie radze. Taki „ynteligętny” człowiek jak ty na pewno to wie. Napisz jakie ksiązki ci się podobają bo na pewno to jest wymagane do fajności, zgaduje że są to pozycje typu „czerwony kapturek” albo „koziołek matołek” wiesz takie głębokie . Nie wiem czemu ale wydaje mi się że nie czytałeś żadnej ksiązki fantasty bo wszystko co napisałeś można w zasadzie znaleźć w filmowej trylogii władcy. W sumie skoro to już widziałeś to po co to czytać nie? Można skrytykować , a że jeszcze coś ci się o wiedźminie wpadło w ucho, że polska fantasty to go tez pod to podciągnąłeś . Skąd ty się w ogóle wziąłeś? Mam na ten temat swoją teorie , ale nie chce obrażać orków , pomimo tego że ich nie ma :D

  45. shit-hot powiedział/a

    mam zaległości…

    “Star Trek ma tyle do fantasy, co McDonald’s do zdrowego żarcia.” – zasugerowałam tylko moje wyobrażenie o Twoim zdaniu na ten temat – czyli: WSZYSTKO co nie ma materialistycznych podstaw jest kiczem (nie chodziło tu o gatunek).
    I tu kłania się Twoje zamiłowanie do “amerykańskiego komunizmu kulturowego”. Star trek to produkt cudownych USA (tam ma swoje największe źródło oddziaływania), więc w Twoim rozumowaniu jest świetne “Więc Star Treka zostaw w spokoju” tak? to ma być Twoja filozofia???
    Tak na marginesie to jest mi Ciebie żal – Twoje życie musi być bardzo ubogie skoro nie potrafisz się zdobyć na odrobinę nieokiełznanej fantazji. Twoim światem jest materializm równoznaczny z pieniędzmi; moim światem fantasy, w którym jest coś znacznie lepszego niż ja sama. nie jestem żadnych pieprzonym ideologiem, a już na pewno nie ma to nic wspólnego z religijnością, ale fantasy to dla mnie jakaś alternatywa.
    jak hahahahha powiedziała jest to świat wielopłaszczyznowy i zapewniam, że o tyle o ile zrozumiały, ale dla osób z odrobiną wyszukanego smaku.
    chodzi o pewien analogizm i schematy, lothr to rodzaj drogowskazu, analizy dla półgłówków pokroju Theodena (do którego mogę Cię w Twoim niezrozumieniu tematu porównać, chociaż on przejrzał w końcu, a Tobie z Twoim powierzchownym oglądem na tą sprawę i życie tego nie wróżę)
    uważam Twoją opinię za ograniczoną, ale w końcu nie rzuca się pereł przed wieprze…

    samhina -> nie jest idiotą ktoś, kto staje w obronie czegoś co jest dla niego ważne, co ceni i szanuje

    w życiu każdego z ludzi istnieje potrzeba czegoś wyższego, lepszego, sacrum, a ten kto tego nie potwierdzi jest (powtórzę się) obłudnym kłamcą. nie ważna jest postać, ale sam fakt tej biologicznej potrzeby.
    po zapoznaniu się z artykułami umieszczonymi na tym bloczku doszłam do wniosku, że sacrum jego autora jest amerykański kicz i on sam…
    staram się zrozumieć Twoje rozumowanie, ale najwidoczniej “”"w swojej płytkości nie jestem w stanie”"”

  46. grzybiarnia powiedział/a

    o.O A co tu ma do tego nightwish??!!

  47. Colos powiedział/a

    Widzę że nie poznałeś prawdziwego “fantasy”. Posługujesz się głupimi stereotypami. Nie podałeś żadnego logicznego argumentu, czemuż to fantasy jest tylko dla dzieci.

  48. w łóżku z licealistką powiedział/a

    bulus ->

    “To co napisałeś świadczy o tym ,że jesteś bardzo dojrzały tak budujesz przepiękne zdania.”
    Dziękuję?

    “Błagam napisz mi co mam zrobić żeby być „fajny” bo sobie z tym nie radze. Taki „ynteligętny” człowiek jak ty na pewno to wie. Napisz jakie ksiązki ci się podobają bo na pewno to jest wymagane do fajności.”
    Jak napisałem pod jedną z poprzednich notek – japońscy naukowcy stwierdzili, że mogę uchodzić za definicję fajności. A pamiętaj, że oni mieli samurajów, Shigeru Miyamoto i Ayumi Hamasaki. No i bawią się w bukkake. Więc widzą, co jest zajebiste.

    “zgaduje że są to pozycje typu „czerwony kapturek” albo „koziołek matołek” wiesz takie głębokie”
    WROOONG. Zgaduj dalej.

    “Nie wiem czemu ale wydaje mi się że nie czytałeś żadnej ksiązki fantasty”
    Źle ci się wydaje. Za sobą mam większość Tolkienów, książki o Gotreku, sporo książek z D&D (w tym większość sagi Dragonlance), Eragona (głównie na fali zaciekawienia), Wiedźmina, że o innych “dziełach” polskich twórców pokroju Białołęckiej nie wspomnę. I wszystkie z perspektywy czasu oceniam jako nudne.

    “bo wszystko co napisałeś można w zasadzie znaleźć w filmowej trylogii władcy.”
    Pokaż mi tam brodate samice krasnoludów, smoki, albo dziewice.

    “W sumie skoro to już widziałeś to po co to czytać nie? Można skrytykować”
    Mhm.

    “Skąd ty się w ogóle wziąłeś? Mam na ten temat swoją teorie , ale nie chce obrażać orków , pomimo tego że ich nie ma”
    Pozostawię bez komentarza. Sami wystawiacie sobie wizytówkę.

    shit-hot ->

    “zasugerowałam tylko moje wyobrażenie o Twoim zdaniu na ten temat – czyli: WSZYSTKO co nie ma materialistycznych podstaw jest kiczem (nie chodziło tu o gatunek).”
    Po pierwsze: “materialnych”, a nie “materialistycznych”. Po drugie: czym innym jest lubić Star Treka jako element amerykańskiej kultury, czym innym jest zabijać w myślach smoki i ratować dziewice.

    “I tu kłania się Twoje zamiłowanie do “amerykańskiego komunizmu kulturowego”. Star trek to produkt cudownych USA (tam ma swoje największe źródło oddziaływania), więc w Twoim rozumowaniu jest świetne tak? to ma być Twoja filozofia???”
    O tak, lubię Amerykę. Ale nie tylko. Z brytyjskiej kultury też wiele rzeczy mi podchodzi. Ale widzisz, lubiąc ST nie dorabiam do niego żadnej filozofii. Ot, Cpt. Kirk i spółka od czasu do czasu sprawiają mi przyjemność. No i future klimaty są dużo fajniejsze niż latające jaszczurki i rajtuzy.

    “Tak na marginesie to jest mi Ciebie żal – Twoje życie musi być bardzo ubogie skoro nie potrafisz się zdobyć na odrobinę nieokiełznanej fantazji.” Mnie jest was żal z dalece większej ilości powodów.

    “Twoim światem jest materializm równoznaczny z pieniędzmi; moim światem fantasy, w którym jest coś znacznie lepszego niż ja sama.”
    Tym zdaniem potwierdzasz wszystko, co myślę o fanatykach fantasy. Niedojrzałe dziewuchy i faceci, którzy nie potrafią odnaleźć się w otaczającym ich świecie, więc uciekają do krainy fantazji, latają na smokach, machają różdżkami i ratują kolejne krainy. Fajnie. Tylko, że jak już skończysz, to dalej siedzisz w tym samym pokoju i masz te same rzeczy do zrobienia, te same problemy na głowie i kolejne dni życia przed sobą. A żadna uratowana mistyczna kraina nie nauczy cię jak żyć. Sorry. Albo zaczniesz myśleć o świecie jako czymś fajnym i przestaniesz od niego spierdalać w coraz nudniejsze książki, albo zginiesz bardzo szybko. A to smutne umrzeć, kiedy nigdy nie zaznało się fajności.

    “nie jestem żadnych pieprzonym ideologiem”
    Spójrzmy prawdzie w oczy – jesteś.

    “fantasy to dla mnie jakaś alternatywa.”
    Ale po co? Jak wyleziesz z własnego pokoju pełnego zabawek i bajek, to w końcu zobaczysz, jaki ten świat jest zajebisty. I wtedy alternatywa przestanie być potrzebna.

    “jak hahahahha powiedziała jest to świat wielopłaszczyznowy i zapewniam, że o tyle o ile zrozumiały, ale dla osób z odrobiną wyszukanego smaku.”
    Skoro był taki w kosmos, to czemu nie dostał Nobla? Fajnie, stworzył nowy świat, stracił na niego pół życia, ale potem nie potrafił w to megaskomplikowane uniwersum wpakować żadnej fabuły. Dlatego LotR jest taki z dupy.

    “uważam Twoją opinię za ograniczoną, ale w końcu nie rzuca się pereł przed wieprze…”
    Zapewniam cię, że przeczytałem w swoim życiu więcej niż ty. A samego Tolkiena naprawdę sporo.

    “nie jest idiotą ktoś, kto staje w obronie czegoś co jest dla niego ważne, co ceni i szanuje”
    Jest idiotą ktoś, kto próbuje prowadzić dyskusję, nie mając argumentów. Bo w końcu wszystko wychodzi na wierzch.

    “w życiu każdego z ludzi istnieje potrzeba czegoś wyższego, lepszego, sacrum, a ten kto tego nie potwierdzi jest (powtórzę się) obłudnym kłamcą. nie ważna jest postać, ale sam fakt tej biologicznej potrzeby.”
    Mezo?

    grzybiarnia ->
    Wiki has a clue, Luke. http://pl.wikipedia.org/wiki/Nightwish

    Colos -> Sory, ale nie chce mi się tłumaczyć wszystkiego jeszcze raz. Przekop się przez komentarze, gdzie wiele myśli z notki rozwijam w dyskusji.

  49. a powiedział/a

    Napisz coś mądrego, a nie takie głupoty. A tak fajnie się zapowiadał ten blog…

  50. wierzejski powiedział/a

    Wyrośnij z buntu przeciwko światu. To się naprawdę opłaca, bo na całe życie Ci tak zostanie. Tylko niedojrzali ludzie się buntują, dojrzali albo zmieniają to co im doskwiera, albo akceptują to czego nie mogą zmienić.

  51. Zawsze chiałem mieć tukana powiedział/a

    Witam wszystkich tu zgromadzonych!! Przeczytawszy powyższe rozmyślania i kulturalnąwymianę zdań pogrążyłem się w szczerych rozmyślaniach na temat książek i filmów z gatunku fantasy. Muszę powiedzieć, że smoki i inne “bajkowe stworzenia” są absolutnie FANTASTYCZNYMI stworzeniami. Nie mam tu na myśli oczywiście fantastyki jako gatunku literackiego, lecz raczej jako typowy i jasno określony przymitnik. Gdy przechadzałem się w niedalekim czasie po parku w Świętochłowicach, zaobserwowałem pewne bardzo ciekawe zjawisko… jaskółka, która prawdopodobnie leciała do swojego gniazdka, aby nakarmić swoje malutkie pociechy, tak szybko ruszała skrzydełkami że ledwo byłem w stanie za nimi nadążyć. Od razu pomyślałem sobie, że taki starożytny smok, który wzbijał się w powietrze, znacznie wolniej, ale z większą gracją poruszał swoimi skrzydlastymi skrzydłami. To było fantastyczne. Jaskółka nie jest fantastyczna, bo nie umie tak jak smok. Strasznie dużo tu powypisywaliście własnychprzemyśleń…. gdybym nie miał odpowiedniej mapy Warszawy, pewnie nie dotarłbym do miejsca na tej stronie www, w którym można napisać kilka własnych romyślań. Odchodząc od tematów map, pragnę powrócić do świata absolutnie fantastycznego. Czyż każdy z nas nie jest fantastyczny, kiedy siada za biórkiem i żuje snickersa, albo marsa, twixa, bounty, winterfresha, orbit, kromkę chleba z różnorakimi dodatkami (potocznie zwane kanapkami). Fantastyka jest najfantastyczniejszą odmianą fantastycznej fantastyki, z elementami tak fantastycznymi jak sama fantastyka. Na 346 stronie znanego wszystkim “lort of de rinks” znalazłem niesamowity opis brody krasnoluda, która wg, autora była szara i kręcona. Czyż nie jest to najbarziej poruszający fragment tej książki?? ja osobiście bardzo się wzruszyłem. Albo bitwa o Śródziemie!! zawsze zastanawiało mnie to, czy krasnoludy chodzą sikać?? albo czy jadają jagody?? w końcu muszą mieć siłę, aby dźwignąć tą siekierkę (czy jak to tam się fachowo zwie) i łupnąć jakiegoś strasznie fantastycznego złego bydlaka w łeb). Ale bitwa o śródźiemie!! wyobrażam sobiem jaki to musi być wysiłek fizyczny dla takiego malutkiego elfa,ze szpiczatymi uszkami, by przebiec całą tą polankę Śródziemia i dobiec do kwatery głównej wroga!! Strach pomyśleć co by się stało, gdyby każdy elfik albo krasnoludek miał taką samą pojemność pęcherza!! wszyscy co 5 min stawali by na małe siusiu… i kolejne niepotrzebne koszta, towarzyszące wydaniu tej pięknej książki. Zakładając, że pęcherz Elfa, jako malutkiego stworzonka, będzie miał pojemność średnio 1,345 l. a siła wyrzutu moczu z prącia jakieś 1,2 pascala, to wunika z tego, że musiałby sikać jakieś 32 sekundy!! jakże to zwiększa objętościowo tą książkę!! ileż biednych drzew trzeba wyciąć, aby poświęcić kilka stron papieru na opis sikania elfa!! “On sika – plum plum plum plum plum plum plum [25 sekund później] – AAAAAAAAAA… ziuuuuuut-(dźwięk zapinania fantastycznego rozporka), pyk, pyk, pyk (dźwięk odpalania fajki zapalniczką zippo, iiiiii…. Huuuuurrrrrraaaaaa!!! – ruszyli niczym horda zuchwałych, wysikanych, FANTASTYCZNYCH elfów”. To zdanie badzo mnie podbudowało podczas czytania tej pochłaniającej czas książki. Niestety fantastyczniść ma swoje zalety i wadym które pięknie opisał w jednym artykule pewien publicysta gruzińskiej gazetu “La GruzJA”. Tu cytat: “Każdy jest fantastyczny!! fantastyka jest fantastyczna. Fantastyczna nie dlatego, bo ma nazwisko “fantastyka” (jak wiadomo, w Gruzji ocenia się ludzi po nazwisku), lecz dlatego bo ma najfantastyczniejsze imię pod fantastycznym gruzińskim słońcem!! a tym imieniem jest: FANTASTYKA!!”. Dziękuję wszystkim za uwagę. Tym wspanałym akcentem pragnę zakończyć mój wykład na temat obrzędu sikania elfów. Pozdrawiam i do usłyszenia!!

  52. grzybiarnia powiedział/a

    Hah taaa… może warto wziąć do ręki słownik, bo moge zrozumieć, że nie każdy potrafi biegle posługiwać się jezykiem obcym. Może warto również prześledzić teksty i zrozumieć te odnośniki. To nie jest tylko odwoływanie się dla samego odwoływania, co w istocie mogłoby budzić pewne kontrowersje- gusta są różne. Tylko widzisz, to też nie każdy potrafi pojąć. Prawdziwa muzyka nie jest dla wszystkich. Ech…

  53. w łóżku z licealistką powiedział/a

    wierzejski -> To nie sprawa buntu. Nie podoba mi się fantasy i starałem się to wyraziście pokazać. A potem tylko argumentować swoje racje pod falą krytyki – co nie wszyscy potrafią.

    “Nie lubić czegoś” nie oznacza “buntować się przeciwko czemuś”

    Zawsze chciałem mieć Tukana -> Ostro. :P

    grzybiarnia -> Wskaż moje błędy, Luke. Śledzenie tekstów Nightwisha to zadanie albo dla osób wybitnie znudzonych życiem, albo dla osób z rozległym upośledzeniem estetycznym. Bo analizowanie pop-goth pseudo poezji w stylu…

    “A dreamy-eyed child staring into night
    On a journey to storyteller’s mind
    Whispers a wish speaks with the stars
    the words are silent in him
    Distant sigh from a lonely heart
    “I’ll be with you soon, my Shalafi”
    Grey Havens my destiny”

    …ssie.

  54. grzybiarnia powiedział/a

    “Śledzenie tekstów Nightwisha to zadanie albo dla osób wybitnie znudzonych życiem, albo dla osób z rozległym upośledzeniem estetycznym”
    Twoja luka: Oceniasz coś, o czym nie masz pojęcia. Bo ty przecież nie jesteś znudzony życiem, ni osobą z rozległym upośledzeniem estetycznym (!)
    Nightwish posługuje się pięknem krainy fantastyki. Wystarczy zajrzeć do tekstów. Jest ona jednak tylko narzędziem do tworzenia poezji, nie pop-goth pseudo poezji, widać wychowywałeś się na Wojaczku o.O, nie natomiast celem samym w sobie!!!! Jednak żeby to zauważyć, trzeba się zwyczajnie wsłuchać…………….. !

    “Not relieved by thougts of Shangri-La
    Nor enlightened by lessons of Christ
    I’ll never understand the meaning of the right
    Ignorance lead me into the light
    Sing me a song
    Of your beauty
    Of your kingdom
    Let the melodies of your harps
    Caress those whom we still need”
    Przecież tym można oddychać… piękno..ech:)

  55. asiamejsak powiedział/a

    zawsze chciałem mieć tukana–> Twoja znajomość ortografii jest równie fantastyczna jak twoja fantastyczna wizja fantastycznego sikania fantastycznych elfów:
    “Czyż każdy z nas nie jest fantastyczny, kiedy siada za biórkiem i żuje snickersa, albo marsa, twixa, bounty, winterfresha, orbit, kromkę chleba z różnorakimi dodatkami (potocznie zwane kanapkami)”.
    Może rzeczywiście tacy ludzie jak Ty powinni najpierw zajrzeć do elementarza z podstawówki a potem dopiero czytać o fantastycznym świecie Fantastycznego Tolkiena :)
    Oczywiście możesz się wytłumaczyć, że to był lansiarski chwyt albo brak posiadania przegladarki firefox która podkreśla na czerwono.
    gratuluję ironii. Widać przez jakich ludzi poparta jest krytyka fantasy. Analfabetów.

  56. Zawsze chiałem mieć tukana powiedział/a

    Błąd który zawitał w moim poście zapewne jest sprawką fantastycznego chochlika, który poprzez swoje zapędy homoseksualne pomylił palce w moim ciele i przesunął nie ten paluch co trzeba. Przeglądarka firefox jest wspaniała!! podzielam twoje zdanie siostro. Tukany!! to najwspanialsze ptaki pod słońcem! ich dzioby są długie i mieniące się różnistymi kolorami tęczy… jak trawa w świecie fantasy… zielono – granatowa… miejscami żółta.. z wiadomych powodów. Zawsze chciałem uczestniczyć w walce pomiędzy elfami i ogro – orkami. Nigdy ich nie jestem w stanie rozpoznać. Tukany!! to najwspanielsze ptaki pod słońcem. Tukan, jako ptak, zagrzewa do boju ulicznych krasnali swoim przenikliwym, jaskrawym skrzekotem. Fajka Gandalfa była jedną z moich ulubionych w całej światowej kolekcji fajek. Każda fajka różni się od pozostałch np kształtem główki, ustnikiem, kolorem, rodzajem materiału z którego została wykonana. To w zasadzie proste narzędzie wytwarzające w sposób absolutnie fantastyczny dym, jest tak różnorodne w swojej pierwotnej prostocie. Obsługa fajki polega na napchaniu główki szlachetnym tytoniem i odpalenia zawartości. Wielokrotnie pytają się mnie w pracy, jak ty to robisz, że tak wspaniale odpalasz to skomplikowane urządzenie w kształcie fajki?? Ja zawsze odpowiadam moim “ziomalom”, że to skomplikowane narzędzie jest proste w obsłudze. Zawsze postanawiam odesłać ich, do strony 456 “Hobbita”, jako instrukcji obsługi odpalania fajki. Poziom wiedzy, jaki zawarty jest w tej malutkiej instrukcji jest niesamowicie zasobny. Od wieków człowiek boryka się ze swoimi problemami. Tymi problemami są: ludzie z którymi na codzień przebywamy, samochody, telewizory, komputery (w tym laptopy), miksery, ekspresy do kawy, ciśnieniomierze, tabletki na rozwolnienie, krople do nosa, gumki od majtek, zapięcia staników, i rzemienie. Olbrzymie brzemię nosi przez całe swoje życie człowiek. Zastanawialiście się, dlaczego tak jest?? do tej pory nie rozgryzłem tej zagadki. Może dlatego bo przedmioty martwe są bardziej przebiegłe od nas?? Oczywiście nie znaczy to, że przebiegają koło nas niczym biegacz maratończyk, albo dalmatyńczyk, bądź biegający chińczyk. Wrona to odwieczny wróg tukana!! Dlaczego prztaczam aspekt wrony?? każda większa potyczka wojenna i żniwo tej potyczki, jest niemalże ucztą dla wron, które wyjadają Ś.P nieboszykom wszelkiej maści narządy… no kto jak kto, ale wy – fani “lordt ow de Rinksów” powinniście to wiedzieć. Wszystkie krwiożercze walki, nieboszczyki, strach, dreszczyk emocji, pot, łzy, łój, smarki, miodek z uszu! – to są przysmaki wron! na miejscu bohaterów wspomnianej wyrzej książki,zarządałbym od Tolkejnana podwyżki za granie w jego książce! BA! rodziny pozabijanych w wszeliek maści bitwach powinni go zaskarżyć!! i takim oto sposobem wchodzimy na wątek historyczny. Powiada się, że Stalin był ludobójcą.. a tolkejnan nie był?? ilu ludzi zabił w swojej książce? MORDERCA MORDERCA I JESZCZE RAZ MORDERCA MORDERCA. Tukany są wspaniałe i jestem przekonany, że napiszą w niedalekiej przyszłości pacyfistyczną książkę o wspaniałej miłości i kochających się karłach. Pierścionki to wspaniały rodzaj biżuterii. Chcąć nie chcąc każdy chce pierścionek. Czy to złoty czy to srebrny. Może z brylantem a może bez niego. Właśnie! jak bez niego można żyć?? idealny tytuł dla kolegów z parady równości!! ile ja bym dał, żeby w polsce były tak równe drogi, jak równa jest parada równości. Równość, wolność i braterstwo – oto hasła Rewolucji francuskiej. Francuzi to dzielny naród. tak samo jak gruzini, pakistańczycy, irańczycy, polacy, portugalczycy i USAczycy. Można ich przyrównać do starożytnego plemienia Sumerów. To oni wymyślili dodawanie, na co wskazuje ich nazwa SUMerowie. Pewnie też jako pierwsi ludzie zadomowili suma i wpuścili go, do naszych akwariów i obowiązkowo każdu sumer miał wąsa, jak sum i Lech Wałęsa. TolKEN chyba nie miał wąsa, ale może miał swoją Barbie. Wszystkie lalki Barbie są absolutnie fanastyczne… nie szerzą pornografi (brak tego łonego i tej łonej w kroczu zabawek). Piersi miała tylko Barbie. “Niech piersi będą ostatnimi!!” – ostatnie piersi lalki Barbie. tym niezwykle cycatym cytatem pragnę zakończyć moje króciutkie rozważanie na temat parady równości. Pozdrawiam wszystkich zwolenników prezerwatyw na Alasce!

  57. Ina powiedział/a

    Ktoś Kto czyta fantasty i wierzy w ten cały wykreowany przez siebie świat ( tak jak ja ) w realnym życiu ma zajebiście trudno, czyli np. kumple go nie rozumieją, nigdy nie ma na nic czasu, uważa, że szkołą jest zbędna no bo przecież nie trzeba uczyć sie polskiego, matmy czy tam czegoś tylko używania run, władania mieczem itp. Lord of Ring to fajna ,,bajka” ale dosyć szkaradna a wogóle to co poniektórzy ograniczają świat fantasty do orków, krasnoludów i elfów co mnie okropnie wkurwia, jak już fantasty to po chuj 3 rasy przedstawiane są w książkach w rl tez są murzyny, chinczyki i białasy ( nie jestem rasistką xD ) W Fantasty jest zarąbiście dużo ras, czarów i innych nadprzyrodzonych rzeczy… a wogole to kto gra w tibie xD

  58. Vierus powiedział/a

    w łóżku z licealistką =>”No i bawią się w bukkake. Więc widzą, co jest zajebiste.”
    Naprawdę uważasz , że bukkake jest “zajebiste” ? – Może i to pytanie nie ma żadnego związku z tematem dyskusji , lecz jestem ciekaw z kim przyjdzie mi się argumentować :P

  59. Vierus powiedział/a

    Hmm – dopiero teraz dopiero teraz zwróciłem uwagę na daty ostatnich wypowiedzi … Straszny zastój w temacie …

  60. StudentMyślakaStibbonsa powiedział/a

    Przerost formy nad treścią. Piszesz ogólnikami i schematami, masz wyuczony warsztat, lecz treść jest kiepskawa, bardzo banalne argumenty, ludzie nie dzielą się na dorosłych i dzieci, nie ma określonej granicy między tymi dwoma stanami.

    Nie konkretyzujesz -> przykłady, przykłady, przykłady, przykłady, musieli Cię prosić żebyś cokolwiek podał.
    Zero empiryzmu => nie możesz z góry oceniać czegoś o czym nie masz pojęcia opierając się o swoje przekonanie o własnej nieomylności. Jest tu też przesubiektywizacja(taki mój neologizm).

    Nie będziesz sławny o czym pisałeś w innej zakładce, bo na pewnym poziomie poznawczym Cię zjadą. Nadawałbyś się co najwyżej na tabloidalnego dziennikarza – a nawet nie tyle, bo to zainteresowanie artykułem spowodowane jest raczej “kurwami” które natężają odczucia. Sam się sobie dziwię, że odpisuję w jakimś blogu na jakąś amatorszczyznę.

    PS Starożytne autorytety mówią “Fabula docent”, Carl Gustav Jung mówi “Fantazja jest matką wszystkich możliwości”, Freud mówi, że “Rzeczywistość jest taka jaką ją sobie wymyślimy” – jakoś tak.
    Prawdopodobieństwo zdarzenia z kryminału o którym pisałeś dąży do zera podobnie jak prawdopodobieństwo jakiegoś zdarzenia stricte fantasy -> gdzieś tam we wszechświecie może istnieć coś podobnego do jakiegokolwiek świata fantasy utworzonego sztucznie lub nie. Pratchett pewnie by się z tym zgodził. :D

    Heej jaka jest Twoja recepta na życie? Co powinieneś robić jako “dorosły” człowiek?

    Ostatnia rzecz:
    cytat: “WSZYSTKO co nie ma materialistycznych podstaw jest kiczem”
    Dupa, bo czasami jest abstrakcją.

  61. darg powiedział/a

    Skąd taki uraz do fantastyki? Znudziło się – zajmij się czym innym. Bez potrzeby krytykujesz fanów fantasy i wyzywasz ich od dzieci. Przykładowo Tolkiena i Sapkowskiego lubi czytać wiele osób w różnym wieku i mają do tego prawo. To niby objaw dziecinności? (przez czytanie tych książek nie wyobrażają sobie że plecak to rynsztunek a kuchnia to karczma … może to tylko twój uraz spowodowany czymś innym ? : P )
    Masz 17 lat, jesteś “dorosły dojrzały i doświadczony”, powinieneś być tolerancyjny : ) (i zająć się czymś pożyteczniejszym niż wypisywanie głupot w internecie)

  62. darg powiedział/a

    cytuję:
    “O słuchaniu Nightwisha nie wspomnę, bo takich ludzi powinno się z miejsca rozstrzelać za skandaliczne zaniżanie społecznego wyczucia estetyki. Ile, pytam, ile można?”

    Może po prostu autora tekstu rzuciła dziewczyna fanka Nightwisha i fantasy : P (albo został brutalnie zgwałcony przez bande murzynów, grających podczas gwałtu w RGP a w tle leciał Nightwish. Mieli średnio po 15 lat, stąd motywy o “dziecinności”)

  63. darg powiedział/a

    RPG, przepraszam za literówkę…

Dodaj komentarz