Jesteś dziwką.
listopad 14, 2007
Dziwka. Ile razy nazwałeś tak kogoś w swoim życiu? Sądzę, że ciężko byłoby ci zliczyć. Za cokolwiek – za to, że się puszcza, że się sprzedaje, że łamie swoje ideały, że liże komuś dupsko, whatever. Proste, nieskomplikowane, łatwe do wypowiedzenia przy wadzie wymowy i pełnych ustach, wartościujące, podbudowujące ego, dosadne – w sumie one of my fav words.
Używamy go często, i zawsze dziwką jest ktoś inny. Nigdy my – przynajmniej tak nam się wydaje. A chuj. Jesteś dziwką, mój drogi/moja droga.
Ludzie dla pieniędzy zrobią wszystko. Uwierzcie mi, nie ma człowieka, którego nie można kupić. Wystarczy to odpowiednio zrobić. Jeżeli ktoś jest mistrzem retoryki, to kupi cię za mniej, jeżeli ktoś z charyzmatycznym przemawianiem ma chroniczne problemy – będzie musiał zapłacić więcej. Wszyscy jesteśmy na sprzedaż, taka prawda.
Dziewczyno, pójdziesz do łóżka z facetem, który ci się nie podoba? Wątpię. Zwyczajnie dlatego, że ci się nie podoba. Jebnięta idealistka doda jeszcze, że “nie, bo ja go nie kocham.”, ale to osobny przypadek, który szybko rozjebie się na falochronie życia. A jeżeli ci zapłaci? Pewnie obruszysz się, że nie jesteś na sprzedaż, że masz poziom, że się szanujesz. Co jednak, jeżeli postawi przed tobą równy milion dolarów w gotówce? Są ludzie, których na to stać, więc sytuacja nie jest do końca abstrakcyjna. Zaczną się wahania. “To tylko jedna noc.” “Milion dolarów za jedną noc.” “Ludzie robią dużo gorsze rzeczy za taką ilość pieniędzy, a ten facet chce tylko seksu.” Suma summarum – pójdziesz na to. Uwierz mi, pójdziesz. Ja pierdolę, wiecie ile to jest milion dolarów? Po jednej takiej nocy jest się ustawionym na baaardzo długo.
A wy, idealiści? Ile trzeba wam zapłacić, żebyście zmienili poglądy? Żebyście napisali artykuł popierający ludzi, których tak naprawdę nie popieracie? Żebyście popierali zachowania sprzeczne z waszymi marzeniami o świecie doskonałym? Myślę, że, jak wyżej ten legendarny, klasyczny milion dolarów w zupełności by wystarczył. Za wszystko, i to z nawiązką. Przecież to tylko jeden artykuł, jedna wypowiedź. I taka kasa.
Zresztą, przekupywać można nie tylko pieniędzmi. Człowiek kieruje się różnorakimi pobudkami, instynktami, potrzebami. Narkomana wystarczy potrzymać trochę na głodzie, a za gram heroiny zrobi wszystko. Osoba potrzebująca jakiegoś ważnego dokumentu (przyjmujemy, że to sprawa życia i śmierci) też zrobi za niego bardzo dużo. Facet za noc z wymarzoną seksbombą zaprzeda duszę diabłu, a dziewczyna za tydzień na Hawajach z Bradem Pittem puści się z wszystkimi jego stylistami. Sprostytuować się można na miliard sposobów.
Kwestią jest to, czy sprzedasz się z klasą, czy nie. Można być zwykłą dziwką ruchajką, która zbiera drobne sumy pieniędzy za pełen pakiet usług, a można być dziwką wyższych sfer, która zarobi na sobie tyle, że nie będzie musiała tego powtarzać. To jednak wymaga odpowiednich atrybutów, obycia, sprytu, pewności siebie i tak dalej. A nie każdy po mamusi takie skille odziedziczył.
Wniosek: następnym razem zastanówcie się trzy razy, zanim z pogardą krzykniecie: “Prostytutka! No stos z nią, w imię moralności!” Nie ważne, czy będzie to polityk, dziennikarz, koleżanka czy celebrity. Jutro możecie robić to samo.
Teraz morały i pouczenia, całkiem za darmo:
Morał 1: Każdy może cię kupić, więc uważaj, komu się sprzedajesz.
Morał 2: Pamiętaj, że kiedyś też może będziesz mógł kupić, a nie być kupiony. Więc nie neguj kwestii powszechnej prostytucji. It’s fuckin useful.
Morał 3: Noś prezerwatywy. Zawsze.
Bye, bitchez.
no i?
No i nic. Po prostu stwierdzam fakty.
No dobra, nie. Ale jak ktoś na prawdę jest dziwką? To co wtedy? Bo miłość i tak znika po dwóch latach – zawsze tak jest. Poza tym nie najesz się nią.
Sprzedajna dziwko
Mam wrażenie, że ty naprawde jesteś przekonany o tym, że jest tak jak napisałes. Że KAŻDA dziewczyna, przekonana w odpowiedni sposób, poszłaby do łóżka z facetem za milion dolarów. A wyobraź sobie że na zewnątrz jest inaczej. Żyjesz sobie w “swoim” świecie, a nie masz pojęcia, że istnieje inny. Mam nadzieję, że kiedyś poznasz kogoś kto pomoże ci zrozumieć, że jest inaczej niż myślisz. Nie znam cię, ale jakoś tak przykro mi sie zrobiło, że są ludzie którzy myślą ze jest tak jak piszesz i którzy są święcie przekonani, ze maja słusznosć. Pewnie nie wiesz o czym mówie.
“Używamy go często, i zawsze dziwką jest ktoś inny. Nigdy my – przynajmniej tak nam się wydaje. A chuj. Jesteś dziwką, mój drogi/moja droga.”
- Pamiętaj: TY TEŻ! (przypominam na wypadek jakbyś sam o tym zapomniał, albo nie dostosował tekstu do siebie!)
Myślę, że nikt nigdy nie postawił przed tobą miliona dolarów w gotówce. Nawet sobie nie wyobrażasz, jak zmieniłoby to twój światopogląd – na dalece bardziej racjonalny.
Uwierz mi, perspektywa ustawienia się na pół życia potrafi rozwalić każdy, nawet najbardziej ideologiczny umysł. I nie jesteś tu wyjątkiem.
Aniu, zgadzam się, że nie każda kobieta sprzeda się za pieniądze. Ale czy się nie sprzeda w ogóle? Sprzedajemy się na okrągło. Nie zdażyło Ci się w pracy robić czegoś czego nie chciałaś? Bo Ci płacą… Ceną nie muszą być pieniądze (i o tym pisze bitchez). Ceną może być odrobina ciepła, przyjaźń, stabilizacja, status, itp. itd. Polecam “Indecent Proposal”
Dobry, kontrowersyjny post!
Pozdrawiam
w łóżku z licealistką -> Mam podac argumenty, dowody? Zdobądź milion dolarów i spróbuj mnie przekonać.
Zakochałeś się kiedyś? Byłeś z kimś dłużej? Jak mógłbyś/mogleś żyć z tą osobą wiedząc że za milion dolarów przespałaby się z obcym facetem?
snakedragon -> Mylisz pojęcia. Sprzedać można tylko i wyłącznie za pieniądze. A i owszem. Każdy z nas codziennie robi wiele rzeczy wbrew sobie, żeby cos zyskać. Np. uczę się, żeby zdobyć dobrą pracę, status społeczny. Ale to chyba zupełnie inne sprawy.
Twoja pewność siebie wynika z tego, że jest to abstrakcyjna dla ciebie suma pieniędzy. Kiedy sprawy nabrałyby realistycznego wymiaru, momentalnie podeszłabyś do tego inaczej. Jak napisałem we właściwej notce – pojawiłyby się wątpliwości et consortes. I pewnie ostatecznie byś się ugięła.
To czy się zakochałem, it’s my personal thing. Jak mógłbym żyć z taką myślą? Myślę, że całkiem normalnie. To jedno z tych ciągłych zagrożeń, w stylu, że idąc do sklepu przejedzie cię samochód.
“Sprzedać można tylko i wyłącznie za pieniądze.” Bullshit dziecinko. Słyszałaś chociażby o handlu wymiennym?
no mysle ze jezeli laska podzielilaby sie ze mna pieniedzmi to bym z nia nie zerwal
ok, teraz mowie ze bym sie nie oddal mezczyznie za milion, ale podejrzewam, ze trzebaby postawic przedemna milion, zeby styuacja ulegla diametralnej zmianie. no coz, ludzie leca na kase, nic sie na to nie poradzi.
ale smutne jest to ze nikna przy tym idealy szczerej, oddanej, doglebnej (itp.) milosci. no naprawde smutne.
aniu, za milion dalabys sie ruchac az milo
Stary kawał:
Dystyngowany pan podchodzi do hrabiny i pyta?
- Czy zechciałaby Szanowna Pani pójść ze mną do łóżka za milion dolarów?
- Och, z przyjemnością…
- A za dolara?
- Za kogo Pan mnie ma!?
- To już ustaliliśmy. Teraz targujemy sie o cenę…
I teraz historia prawdziwa:
Jakiś czas temu w pewnym radiu (radiostacja) pewna reporterka (Kasia Burzyńska) postanowiła przeprowadzić “wywiad z dziwką”. Zaproszona pani lekkich obyczajów mówi jej, że zarabia tyle a tyle (kilkadziesiąt tysięcy miesięczne) na co reporterka że chyba się przekwalifikuje. Kasia wyleciała za wywiad ze stacji i teraz jest w MTV. To coś znaczy. Chyba.
wierzejski -> Stare dowcipy zawierają często zatrważające ilości prawdy.
Nikt nie nie zauważył, że mając już ten milion oraz świadomość, w jaki sposób się go zdobyło, istnieje prawdopodobieństwo, że psychika danej osoby w pewnym momencie nie wytrzyma (no bo świadomość, że dało się dupy raczej zazwyczaj nie jest przyjemna) i ten ktoś strzeli sobie w łeb ze złotego Colta zrobionego na zamówienie.
Milion milionowi nie równy, filozoficznie dodam
Dzięki
Wiecie że ja naprawde was nie rozumiem? Czytam to co piszecie i wierzyć mi się nie chce. Okay, ja wiem, że może nie macie styczność z osobami o troche innej hierarchii wartości i wydaje Wam/Ci się, że masz rację. TAKI milion dolarów jest dla mnie niczym. Ja nie rozumiem jak potrafilibyście życ z TAKICH pieniędzy. Dla mnie to jest totalnie nierealne. Wolałabym już spac pod mostem. Prosze Cię, nie uogólniaj. Naprawdę istnieją kobiety, dla których szacunek do samej siebie jest ważniejszy niż życie w luksusie. Ja wiem że to brzmi aż banalnie, ale tak jest. Pomiędzy pieniędzmi zarobionymi przez własny trud, pracę, kreatywnosć które przeciez daja tyle satysfakcji a pinieędzmi uzyskanymi poprzez seks istnieje kolosalna rożnica. Dla mnie, oczywiście. A ludzie są różni i chyba o to chodzi.
tak? spac pod mostem? bez dachu nad glowa, rodziny ktora w jakikolwiek sposob ci pomoze, glodna, smierdzaca, chora? o ile sie zalozysz, ze wtedy pojdziesz do lozka z kazdym za duzo mniej niz milion dolarow? dziecko, ogarnij sie!
bartek, kurwa, jestes absolutnie genialny, daj mi swoj autograf, kiedys bedzie sporo wart;):*
“dziecko, ogarnij sie!”
Mam 23 lata, studjuję, pracuję jako scenograf, zarabiam, mam 2-letnią córeczkę, wspaniały dom i czuję się najszczęśliwszą osobą na tym padole ziemskim.
“bez dachu nad glowa, rodziny ktora w jakikolwiek sposob ci pomoze”
Dlaczego BEZ rodziny? Owszem, pewnie przespalabym się z facetem żeby ratować/pomóc mojej córce. I mógłbyś nazwać mnie wtedy dziwką. Prosze bardzo. Nigdy nie przespalabym się z facetem dla życia w luksusie, dla przepięknej willi nad brzegiem morza, dla nowego samochodu, dla podróży dookoła świata, dla super modnych ciuchów. Bo (dla mnie) zyskuje to wartośc dopiero wtedy kiedy zarobie na to pracą. Ale to jest tylko i wyłącznie moje przekonanie, ksztaltowane przez moich rodziców, dziadkow, przyjaciół, a pewnie i wiarę całe te moje 23 lata. Ja wasze zdanie szanuję, więc nie próbujcie wmówić mi że uprawiałabym seks za jakiekolwiek gówniane pieniądze. Bo potrafię zarabiać mozgiem a nie ciałem. A praca jest dla mnie ogromną przyjemnością.
ania ->
“TAKI milion dolarów jest dla mnie niczym. Ja nie rozumiem jak potrafilibyście życ z TAKICH pieniędzy.” I znów – abstrakcyjna negacja. You’ve never seen one million dollars. Żyje się ponoć całkiem normalnie. O ile się nie kleją, to pani Jadzia w sklepie nie będzie pyskować.
“Wolałabym już spac pod mostem.” Abstraction, abstraction, abstractions. Prześpij się przez tydzień pod mostem, wróć, zweryfikuj.
“Naprawdę istnieją kobiety, dla których szacunek do samej siebie jest ważniejszy niż życie w luksusie.” Bo nigdy nie miały okazji sprzedać szacunku do samej siebie za naprawdę konkretne pieniądze.
“Pomiędzy pieniędzmi zarobionymi przez własny trud, pracę, kreatywnosć które przeciez daja tyle satysfakcji a pinieędzmi uzyskanymi poprzez seks istnieje kolosalna rożnica.” A co, dodają jakieś bonusy przy wpłacie na konto? Wyższe oprocentowanie or something?
“Mam 23 lata, studjuję, pracuję jako scenograf, zarabiam, mam 2-letnią córeczkę, wspaniały dom i czuję się najszczęśliwszą osobą na tym padole ziemskim.” (“Studiuję”, pani student.) Niektórzy tego nie mają. Może ty kiedyś dorobisz sie swojego miliona, ale dla większości to są “wszystkie pieniądze świata”. Mam ci przemówić do wyobraźni większą kwotą?
Masz jakiś tam swój mały świat, w którym ci się układa, swoje promoralne ideały, twoja sprawa. Kiedyś się na tym przejedziesz, praca przestanie sprawiać ci przyjemność, zacznie ci się psuć z mężem, whatever. Ideały okażą się gówno warte. Życie to nie bajka. Wtedy przemyślisz to wszystko jeszcze raz, i dojdziesz wreszcie do racjonalnych wniosków, które pewnie nie raz uratują ci potem dupę.
ale by bylo zabawnie jakby Ani sie jednak udalo w zyciu jak malo komu i cale nasze pierdolenie poszloby sie jebac
TO SIE NAZYWA PRZENACZENIE!
Aniu, jestes sola ziemii i swiatlem swiata!
“(”Studiuję”, pani student.)” Aaa. Zapadlam sie pod ziemię. Literówka.
“Kiedyś się na tym przejedziesz, praca przestanie sprawiać ci przyjemność, zacznie ci się psuć z mężem, whatever. Ideały okażą się gówno warte. Życie to nie bajka. Wtedy przemyślisz to wszystko jeszcze raz, i dojdziesz wreszcie do racjonalnych wniosków, które pewnie nie raz uratują ci potem dupę.”
Nie mam męża – nie rzuci mnie. Praca przestanie mi się podobać? No wai! Chciałam być scenografem od kiedy pamiętam. Było to moje największe marzenie. Jak może się znudzić spelnianie marzenia? Zresztą czy praca scenografa moze sie znudzić? Zreszta chyba najważniejsze jest to, ze wierzę, ze mi sie uda.
Nie ma to jak optymistyczne podejście do życia.
Życie to nie bajka, prawda. Właśnie dlatego nie potrzebuję żadnego miliona dolarów(a już w szczególności zdobytego w tak prostacki sposób). Ja wcale nie chcę bajki. Byłby nudno.
“I mógłbyś nazwać mnie wtedy dziwką”-> mogłabyś, jestem kobietą.
sadze, ze zdecydowanie splycasz notke bartka ograniczajac sie jedynie do “zycia w luksusie za milion dolarow”. jako osoba dorosla i wyksztalcona, w dodatku studiujaca tak artystyczny i ksztaltujacy wyobraznie kierunek jakim bez watpienia jest scenografia, powinnas pamietac o tym, ze za pieniadze mozna nie tylko kupic wille z basenem, 15 rodzajow porshe i pieska chihuahua. mozna dzieki nim oplacic kosztowne leczenie lub operacje bliskiej ci osoby, zreszta sama przyznalas, ze przespalabys sie z facetem by pomoc swojej coreczce, jesli zaszlaby taka potrzeba. skoro tak ja kochasz, to czy gdyby starszy pan hrabia zaproponowal ci x milionow dolarow za jedna noc, to nie pomyslalabys o niej? nie przyszloby ci do glowy, ze mozesz nie tylko sobie, ale i jej ustawic cale zycie? ze moze isc do najlepszej szkoly, studiowac gdzie tylko sobie wymarzy, zwiedzic caly swiat, miec wszystko czego tylko zapragnie? jesli nie, no to w takim razie krzyzyk na droge, zobaczymy jak daleko zajdziesz i czy za 10 lat nadal tak bardzo bedziesz kochala swoja prace i idealy i nie staniesz sie tak zepsuta jak my tu wypowiadajacy sie realisci. naprawde szczerze bez sarkazmu zycze szczescia w realizacji marzen i trzymaniu sie godnych podziwu w dzisiejszej rzeczywistosci idealow. pozdrawiam- nadia.
Zrobiłabym to dla uratowania jej życia. Nie dla pieniędzy. To różnica. Na pewno nie zarobiłabym w ten sposób pieniędzy po to, by ustawic jej zycie. Kim byłaby moja córka gdyby w wieku, przypuścmy, 18 lat dostała ode mnie wszystko? To trochę tak jak z cudotwórczą Unią Europejską. Daje pieniądze za darmo, a więc nie uczy, jak je samemu zarabiać. Każdy sam musi zapracować na ten x mln dolarów, bo nie chodzi o pieniądze ale o to co się przez ten trud zyskuje. I chyba trochę zboczylismy z tematu.
Mówimy zresztą, o sprawach zupełnie abstrakcyjnych. Miło mi sie z Wami dyskutowało. Na pewno jeszcze tu wpadne, bo przyjemnie się czyta twoje posty.
my Tobie również dziękujemy Aniu, przyjemnie czytało się twoje komentarze.
bartek uważaj na jednoosobowy fanklub twojej osoby.
prosimy o nastepny temat do rozmow
prosimy
dlaczego to co najgÓpsze i najbardziej zwichrowane jeśli chodzi o system wartości paradoksalnie na TYM :/ blogu ma najwięcej komentarzy? :/
to takie retoryczne pytanko w ramach wewnętrznych spostrzeżeń :/
Ja tam i tak dalej sądzę, że jesteś mafią, hani.
No dobra.
Za ile mi, chlopczyku zrobisz loda?
hauser -> Cena w poście.
Nie, w poscie nie podales ceny za ktora zrobisz mi lodzika.
Zreszta – niewazne, nie interesuja mnie zamotani emocjonalnie chlopcy, a o cenie nie decydujesz Ty, tylko rynek – popyt, podaz – lapiesz, tak?
Pozwolisz jednak, ze wydrukuje sobie ta notka i razem z Twoimi odpowiedziami na komentarze pokaze Twojej Mamusi przy nastepnej mojej u Was wizycie, a dopiero pozniej zapytam, za ile ona bylaby sklonna.
Proszę bardzo.
A tak BTW: “Bo powszechnie wiadomo, ze najwazniejsze sa: wladza i pieniadze.
Bo kto ma wladze, ma doskonala opieke medyczna, a tzw. milosc mozna sobie kupic.”
I jeszcze się ze mną kłócisz?
Dla mnie każda dziewczyna to dziwka. Jak to śpiewał Kazik Staszewski “Bo każda dziewczyna ma w sobie coś z dziwki”. Święta prawda :p
Autor tekstu po części ma rację, bo każdy by się sprzedał za milion dolarów… I niech mi nikt nie pisze, że mam coś z psychiką, bo tak nie jest. Jestem normalną dziewczyną, która była w stałym związku i wiem co znaczy kogoś kochać, a mimo to twierdzę, że sprzedałabym się za milion dolarów, ponadto myślę, że nie jedna osoba sprzedałaby za tą kasę swojego partnera.
Jednak nie mogę zgodzić się z tym, że każdy z nas jest dziwką! Człowieku otwórz sobie słownik języka polskiego i poczytaj kto to jest dziwka, przemyśl, a dopiero później wyzywaj ludzi od dziwek…
Pzdr